Tylko jedno De Mono

Sąd Najwyższy zakończył właśnie kilkunastoletni spór o nazwę zespołu „De Mono”. Przyznał prawa do jej używania wokaliście Andrzejowi Krzywemu  oraz koncertującemu z niemu muzykowi Piotrowi Kubiaczykowi. Z orzeczenia nie może się natomiast cieszyć Marek Kościkiewicz, który wszczął cały spór.

 

Jak wiele różnych zespołów muzycznych, również popularny w latach 90. polski zespół przeszedł przez osobowe rozpady i zmiany. Finalnie z zespołu, który nagrał choćby piosenkę do pierwszej polskiej edycji programu „Big Brother”, odszedł Marek Kościkiewicz, jego założyciel i wraz z innymi muzykami co prawda założył swój zespół, ale dopiero po jakimś czasie od rozłamu w De Mono. Pod nazwą „De Mono” dalej koncertowali za to Krzywy i Kubiaczyk z kolegami.

Czternaście lat temu Marek Kościkiewicz postanowił zaradzić tej sytuacji i wszczął postępowanie sądowe, w ramach którego chciał zakazać swoim byłym kolegom z zespołu koncertowania pod nazwą „De Mono”. W pierwszej instancji sporu sąd najwyraźniej chciał pogodzić wszystkich i uznał – co zresztą jest poglądem popularnym w orzecznictwie – że nazwa zespołu może być wykorzystywana przez wszystkich jego członków, jeśli nie da się wyodrębnić jednej osoby, która jest z nim przez słuchaczy pierwotnie i nieodzownie kojarzona.

Sprawa trafiła jednak do sądu apelacyjnego, który w ubiegłym roku uznał, że zespół De Mono może być tylko jeden, jako że grupa Andrzeja Krzywego występowała po rozłamie w zespole bez przerwy, kontynuując swoją działalność. Skargę kasacyjną od wyroku złożył Marek Kościkiewicz. Sąd Najwyższy nie podzielił jednak poglądów skarżącego i uznał, że pomimo iż prawa do nazwy zespołu muzycznego przysługują wszystkim jego członkom, to nie jest to równoznaczne z możliwością istnienia dwóch grup o tej samej nazwie, tym bardziej, że De Mono Krzywego działało nieprzerwanie, a Kościkiewicz chciał używać tej samej nazwy dopiero po dłuższym czasie po rozłamie, a więc po znacznej, sześcioletniej, przerwie.

Meta nie dla Facebooka?

Facebook może mieć problemy z monopolizacją swojego nowego oznaczenia „Meta” jako znaku towarowego. Okazuje się, że firma z Arizony już złożyła zgłoszenie znaku towarowego w stosunku do oznaczenia „Meta”.

 

Portal społecznościowy jakiś czas temu ogłosił, że planuje zmianę nazwę firmy na „Meta”. Szkopuł w tym, że w sierpniu tego roku założyciele firmy Meta PC z siedzibą w Arizonie złożyli wniosek o znak towarowy „Meta” dla komputerów, laptopów, tabletów, oprogramowania i inne podobnych technicznych towarów i usług. Znak towarowy nie został jeszcze co prawda, zarejestrowany, ale jest już na dobrej drodze.

Zgłaszający znak powiedzieli prasie, że ​​byliby całkowicie zadowoleni z rezygnacji z marki, jeśli Mark Zuckerberg i jego firma zapłaciliby im 20 milionów dolarów. Argumentowali wysokość kwoty tym, że rezygnacja ze znaku towarowego wymagałaby od nich rebrandingu całej ich firmy. Jednak wydaje się, że spółka z Arizony już odniosła korzyści, ponieważ zaobserwowała ona wzrost liczby obserwujących o 5000% na swoich kanałach społecznościowych. Jak w rzeczywistości przekłada się to na obroty spółki – nie jest jasne. Sami obserwujący nie wystarczą, aby utrzymać na rynku firmę, która produkuje i sprzedaje komputery, ale z pewnością jest to dla niej bezpłatna reklama.

Wydaje się, że jest to kolejna z kłód padających w ostatnim czasie na drogę portalu społecznościowego, po zeznaniach Francisa Haugena w Kongresie i publikacji zawstydzających wewnętrznych dokumentów nazwanych „Facebook Files” przez „The Wall Street Journal”.

Sądowe piekło

Nirvana wygrała toczący się w Stanach Zjednoczonych proces sądowy dotyczący praw autorskich w sprawie projektu koszulki „Vestibule” z 1989 r. Pozew przeciwko zespołowi twierdził, że jeden z najbardziej rozpoznawalnych projektów koszulek oparty jest na chronionej prawem autorskim ilustracji do „Boskiej komedii” Dantego.

 

21 października 2021 r. brytyjski sąd orzekł o umorzeniu sprawy przeciwko zespołowi Nirvana i firmie Live Nation, która dotyczyła koszulki „Vestibule” zespołu. Projekt koszulki przedstawia mapę kręgów piekła, opisaną przez XIV-wiecznego pisarza Dantego Alighieri w części „Piekło” jego poematu „Boska komedia”. Koszulka została po raz pierwszy wypuszczona na rynek w 1989 r., co zbiegało się z debiutanckim albumem zespołu „Bleach”.

W maju 2021 r. Jocelyn Susan Bundy złożyła pozew przeciwko Nirvanie o naruszenie praw autorskich, twierdząc, że jej dziadek Charles-Wilfrid Scott-Giles stworzył obraz pokazany na koszulce w ramach swojej pracy naukowej na temat heraldyki. Bundy twierdziła, że obraz „przedsionka piekieł” jest niemal identyczny z ilustracją jej dziadka zatytułowaną „Górne piekło”.

Tymczasem amerykański sąd oddalił pozew wskazując, że sprawa byłaby lepiej dopasowana do warunków brytyjskiego systemu prawnego, a nie podlega ona prawu amerykańskiemu. Sędzia rozpatrujący sprawę wskazał, iż biorąc pod uwagę, że spór w sprawie dotyczy własności praw autorskich do ilustracji, która podlega prawu brytyjskiemu, należało w tym przypadku wnieść pozew w Wielkiej Brytanii.

FIFA z nową nazwą?

Seria gier FIFA wydawana przez firmę Electronic Arts jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych gier komputerowych o tematyce sportowej. Chodzą jednak słuchy, że seria ta może wkrótce zmienić nazwę. Mogą o tym świadczyć również niedawne zgłoszenia znaków towarowych dokonane w Urzędzie Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej przez Electronic Arts.

 

Seria gier FIFA, obejmująca rozgrywki piłki nożnej najbardziej znanych na świecie drużyn i zawodników, rozpoczęła się w 1993 r., kiedy to na rynek wypuszczono pierwszą grę z serii. Obecnie gra ma już niemal 30 lat, a 1 października 2021 r. trafiła do sklepów już 22-ga odsłona gry. Okazuje się jednak, że ta popularna rozgrywka może w przyszłości występować pod inną niż znana dotychczas nazwą.

Electronic Arts wykorzystuje nazwę FIFA, skrót nazwy Fédération Internationale de Football Association, na mocy umowy licencyjnej z Międzynarodową Federacją Piłki Nożnej. Umowa ta obowiązuje obecnie do 31 grudnia 2022 r. Jak wynika z działań Electronic Arts, spółka najwyraźniej rozważa nieprzedłużenie umowy na kolejne lata. EA dokonała zgłoszenia unijnego znaku towarowego dla określenia „EA Sports FC”. Jest to prawdopodobnie nowa planowana nazwa serii FIFA.

Fani gry aktualnie z rezerwą podchodzą do możliwych planów zmiany nazwy serii swoich ulubionych gier. Takie działanie może się też wydawać nierozsądne pod względem marketingowym. Biorąc pod uwagę światową rozpoznawalność gry wartość zysków z jej sprzedaży przewyższa raczej znacznie wysokość opłat licencyjnych. Jako że umowa licencji będzie trwała jeszcze ponad rok, o ewentualnej definitywnej zmianie fani gry dowiedzą się zapewne – jeżeli w ogóle taki pomysł zostanie zrealizowany – dopiero w przyszłym roku.

Pasiasta przegrana Adidasa

Po ponad 20 latach sporu szwedzka firma odzieżowa H&M wygrała prawną potyczkę z marką odzieży i obuwia sportowego Adidas o używanie na ubraniach ozdobnego motywu w kształcie równoległych pasków. Holenderski Sąd Najwyższy oddalił w drugiej połowie października 2021 r. skargę kasacyjną Adidasa przeciwko H&M.

 

Spór pomiędzy H&M a Adidasem rozpoczęła 24 lata temu ta ostatnia spółka. Adidasowi nie podobało się, że w swojej kolekcji odzieży sportowej „Work Out” wprowadzonej do obrotu w 1997 r. szwedzka marka użyła jako motywu ozdobnego dwóch poziomych pasków. Adidas twierdził, że tak oznaczony towar może wprowadzić konsumentów w błąd sugerując, że pochodzi on od marki Adidas. Pasiaste ozdoby były umieszczone na spodniach i bluzach, ale też butach.

Obstając przy naruszeniu swoich praw do znaku towarowego Adidas wszczął przed holenderskim sądem, który był właściwy według miejsca dokonania naruszenia, postępowanie przeciwko H&M. Spór przetoczył się przez kilka instancji, z których pierwsze przyznały rację Adidasowi. Szwedzka spółka odwoływała się jednak od kolejnych wyroków i tak sprawa trafiła przed Sąd Apelacyjny w Hadze, który uznał, że naruszenie praw do znaku towarowego nie miało miejsca, a finalnie – przed holenderski Sąd Najwyższy.

W październiku tego roku Sąd Najwyższy podtrzymał wyrok Sądu Apelacyjnego i oddalił skargę kasacyjną Adidasa. Ponadto, Adidas będzie musiał zwrócić H&M koszty postępowania sądowego, oszacowane na ponad 23 tysiące euro. W oświadczeniu wydanym w kwestii sprawy dla mediów przedstawiciel Adidasa stwierdził, że spółka jest rozczarowana holenderskim wyrokiem.