Paris Saint-Germain w metawersum

Klub piłkarski Paris Saint-Germain wkroczył ze swoimi znakami towarowymi w dziedziny niewymienialnych tokenów NFT oraz w metawersum. Francuska potęga piłki nożnej Paris Saint-Germain, znana również jako PSG, poczyniła pierwsze kroki w kierunku wejścia w metawersum.

 

W ramach zgłoszenia francuskiego krajowego znaku towarowego złożonego 16 marca tego roku paryski klub, który w swoich szeregach może pochwalić się światowej sławy gwiazdami futbolu, takimi jak Lionel Messi, Neymar i Kylian Mbappe, objął następujące obszary: tokeny niewymienne (NFT), multimedia, portfele kryptograficzne, zarządzanie transakcjami kryptowalutowymi, wirtualna odzież, sprzęt sportowy, elektronika.

Paris Saint-Germain to jeden z najbardziej znanych klubów piłkarskich na świecie, a wartość przypisywana nazwie i marce drużyny jest znacząca. Zgłoszenie to stanowi kolejny logiczny krok w celu ochrony danej marki, gdy wchodzi ona do metawersum.

Metawersum (lub metaverse) to rozszerzona wirtualna rzeczywistość, uważana za jedną spośród najszybciej rozwijających się technologii przyszłości. Według planów w metawersum będzie można uczestniczyć za pośrednictwem okularów VR. Sama nazwa pochodzi z fantastyczno-naukowej książki „Śnieżyca” Neala Stephensona i jest zbitką słów meta (czyli poza) oraz sufiksu „-wersum” oznaczającego świat.

Obecnie trend rejestrowania znaków towarowych różnych marek właśnie do użytku w metawersum jest bardzo silny. Ich właściciele najwyraźniej widzą w nowej dziedzinie okazję na dobry zarobek.

Znak towarowy z przesłaniem

Ukraiński strażnik graniczny, który odmówił poddania się rosyjskiemu okrętowi wojennemu, złożył wniosek o znak towarowy Unii Europejskiej dla frazy stanowiącej odpowiedź na wezwanie do poddania się.

 

Pod koniec zeszłego miesiąca rosyjski okręt wojenny zażądał poddania się 13-tu ukraińskich funkcjonariuszy straży granicznej na Wyspie Węży. Zamiast się poddać, funkcjonariusze straży granicznej odpowiedzieli niecenzuralną frazą „go f*ck yourself”. Wstępne raporty (później zakwestionowane) sugerowały, że żołnierze zginęli po tym, jak w odpowiedzi rosyjski okręt wojenny ostrzelał wyspę. Działania mężczyzn spotkały się z globalnym rozgłosem i pochwałami, a tym tygodniu ukraiński rząd ogłosił nawet wypuszczenie znaczka pocztowego dla uczczenia tego zdarzenia.

Z informacji udostępnionych przez anglojęzyczne media wynika, że żołnierz, który wypowiedział niecenzuralną frazę – za zgodą rodziny i ukraińskiego wojska – złożył 16 marca 2022 r. wniosek o rejestrację unijnego znaku towarowego dla tego terminu (zarówno w cyrylicy, jak i w języku angielskim). Wniosek miał zostać złożony przez pełnomocnika, prawnika Tarasa Kulbabę i obejmować różnorodne towary i usługi, od odzieży i toreb po rozrywkę.

Mając na uwadze bezpieczeństwo żołnierza i jego rodziny, Kulbaba, ubiegając się o znak, przyjął stosunkowo nietypowe podejście. Gdyby wniosek – jak jest to wymagane – wskazywał adres zamieszkania zgłaszającego, mogłoby to być dla niego niebezpieczne. Wniosek miał więc zostać złożony z adresem Wyspy Węży, jako że było to jego miejsce zamieszkania przez dość długi czas. Zgłoszenie powinno zostać niedługo ujawnione.

Rosja uderza w Świnkę Peppę

Rosyjski sąd oddalił w marcu tego roku powództwo eOne w sprawie o naruszenie znaku towarowego Świnki Peppy, ze względu na to, że rząd tego kraju wydał dekret zezwalający lokalnym firmom na używanie własności intelektualnej należącej do właścicieli marek działających w „nieprzyjaznych” krajach bez pozwolenia i opłat.

 

Świnka Peppa została wciągnięta w rosyjską inwazję na Ukrainę, której rozwój może mieć konsekwencje dla innych praw własności intelektualnej związanych z rozrywką. Warta miliony dolarów franczyza należąca do spółki eOne znalazła się w centrum rosyjskiej strategii odwetowej przeciwko sankcjom gospodarczym. Rosyjski sąd oddalił powództwo, które eOne wniosło w zeszłym roku przeciwko lokalnemu przedsiębiorcy, który rzekomo używał znaku towarowego „Świnka Peppa” bez pozwolenia. Sąd powołał się na dekret zezwalający na używanie opatentowanych wynalazków, zarejestrowanych wzorów przemysłowych i znaków towarowych bez pozwolenia lub rekompensaty.

Dekret otwiera drzwi do naruszania praw właścicieli znaków towarowych z wielu terytoriów, które w ostatnich tygodniach Rosja uznała za nieprzyjazne, w tym Australii, Kanady, Wielkiej Brytanii, Nowej Zelandii, USA, Japonii i Szwajcarii. Jest więc prawdopodobne, że rosyjskie firmy wykorzystają nową zmianę przepisów, aby zaopatrzyć się w urządzenia, technologie i – w przypadku branży rozrywkowej -treści dla dzieci, których może brakować w obliczu wszystkich nałożonych na Rosję sankcji.

Przykładowo, Disney zaczął wycofywać wszystkie swoje interesy z Rosji po wcześniejszym wstrzymaniu emitowania tam swoich filmów. Netflix odmówił zaś umieszczania na swojej platformie kanałów wspieranych przez państwo, do czego jest zobowiązany od 1 marca br. na mocy nowego prawa.

Rosyjska wojna z obcymi patentami

Rosyjski rząd postanowił, że podmiotom mającym siedzibę na terytorium „wrogich mocarstw” nie będzie wypłacał zasądzonych w wyniku orzeczeń sądowych odszkodowań należnych za naruszenie patentów, wzorów użytkowych oraz wzorów przemysłowych zarejestrowanych na ich rzecz na terytorium Rosji.

 

Okazując swoją niezgodę na wojnę toczącą się obecnie w wyniku rosyjskiego ataku na Ukrainę, wiele zagranicznych podmiotów wycofało się zupełnie z rosyjskiego rynku. Za chwilę w Rosji nie będzie można nabyć produktów oznaczonych m. in. takimi znakami towarowymi, jak IKEA,  Apple, Adidas czy Dell, jak również wiele, wiele innych. W odwecie rosyjski rząd podejmuje działania wytoczone przeciwko – jego zdaniem – wrogom Rosji.

W wydanym 6 marca 2022 r. dekrecie w sprawie zmian metodologii ustalania kwoty odszkodowania wypłacanego uprawnionemu z patentu w przypadku podjęcia decyzji o wykorzystaniu wynalazku, wzoru użytkowego lub wzoru przemysłowego bez jego zgody rząd Federacji Rosyjskiej postanowił:

„W stosunku do posiadaczy patentów związanych z obcymi państwami, które dopuszczają się nieprzyjaznych działań przeciwko rosyjskim podmiotom prawnym i osobom fizycznym (w tym, jeśli tacy posiadacze patentów mają obywatelstwo tych państw, są one ich miejscem rejestracji, miejscem prowadzenia działalności gospodarczej lub miejscem uzyskiwania przez nich zysku z takiej działalności), kwota odszkodowania wynosi 0 procent rzeczywistego dochodu osoby, która: skorzystała z prawa do korzystania z wynalazku, wzoru użytkowego lub wzoru przemysłowego bez zgody uprawnionego z patentu, z produkcji i sprzedaży towarów, wykonywania pracy oraz świadczenia usług, do których produkcji, wykonywania i świadczenia wykorzystano odpowiedni wynalazek, wzór użytkowy lub wzór przemysłowy”.

Dekret wszedł w życie z dniem podpisania.

Unijne NIE dla „ANDORRY”

Sąd Unii Europejskiej potwierdził, że oznaczenie słowno-graficzne ANDORRA nie może zostać zarejestrowane jako znak towarowy Unii Europejskiej dla wskazanych w zgłoszeniu towarów i usług, obejmujących generalnie całą klasyfikację nicejską.

 

Sąd uznał, że znak ANDORRA ma charakter opisowy i właściwy krąg odbiorców prawdopodobnie odbierze go jako proste wskazanie pochodzenia przedmiotowych towarów i usług. W czerwcu 2017 r. Govern d’Andorra (rząd Księstwa Andory) złożył wniosek o rejestrację unijnego znaku towarowego w Urzędzie Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO), dla znaku słowno-graficznego ANDORRA, składającego się wyłącznie z prostego czarnego napisu na białym tle. Wniosek o rejestrację został odrzucony przez EUIPO w lutym 2018 r. Odrzucenie to zostało następnie  potwierdzone decyzją Izby Odwoławczej z sierpnia 2019 r.

EUIPO uznał m.in., że oznaczenie będzie postrzegane jako wskazujące wprost pochodzenie geograficzne danych towarów i usług lub miejsce, w którym te usługi byłyby świadczone. Ponadto uznał, że oznaczenie ANDORRA jest pozbawione charakteru odróżniającego, ponieważ informuje konsumentów jedynie o pochodzeniu geograficznym, a nie o konkretnym pochodzeniu handlowym od danego producenta.

Gubernator Andory wniósł skargę na decyzję EUIPO do Sądu UE, jednak w wydanym pod koniec lutego 2022 r. wyroku Sąd oddalił skargę w całości. Govern d’Andorra twierdził, że Andora nie jest znana jako kraj produkujący wskazane w zgłoszeniu towary lub świadczący usługi, a więc nie istnieje rzeczywisty lub potencjalny związek między danymi towarami i usługami a zgłoszonym znakiem towarowym.

Sąd uznał jednak, że w swojej decyzji EUIPO nie uchybiło ciążącemu na nim obowiązkowi wskazania  powodów odmowy rejestracji ani też zasadzie pewności prawa, równego traktowania oraz dobrej administracji. ANDORRA nie będzie więc zarejestrowanym znakiem towarowym.