Książęce archetypy na Spotify

Meghan Markle chce zarejestrować słowo „archetypy” jako znak towarowy po tym, jak ogłosiła, że słowo to zostanie użyte jako tytuł jej nadchodzącego podcastu na Spotify.

 

40-letnia księżna Sussex złożyła już w marcu tego roku wniosek o rejestrację znaku w Urzędzie Patentów i Znaków Towarowych Stanów Zjednoczonych. Wykaz towarów i usług wskazanych w zgłoszeniu zawiera różnorodne pozycje „w zakresie kulturowego traktowania kobiet i stereotypów wobec kobiet”. Wymieniono tu wiele usług, od podcastów, telewizji, płyt DVD, po usługi rozrywkowe rozpowszechniane za pośrednictwem telewizji kablowej lub satelitarnej. Wniosek został złożony na rzecz Archewell Audio, która to fundacja jest własnością księcia Harry’ego i Meghan i ma siedzibę w Delaware w USA.

Gdyby rejestracja znaku została przyznana, właścicielami znaku towarowego byliby Harry i Meghan, a nie Spotify. Firma zajmująca się strumieniowaniem muzyki rzekomo zapłaciła książęcej parze kwotę 31 milionów dolarów za produkcję podcastów na jej platformę.

Podcast Harry i Meghan na Spotify zadebiutuje tego lata, jak ogłosiła fundacja Archewell i będzie prowadzony przez Meghan. Będzie ona rozmawiała z historykami i ekspertami o kobietach. W zwiastunie projektu Archewell Audio Meghan Markle powiedziała, że chce wyjaśniać stereotypy i narracje budowane wokół kobiet.

 

Torebki czy tokeny?

Luksusowa marka modowa Hermès toczy wojnę przeciwko producentowi niewymienialnych tokenów NFT o nawie „MetaBirkins”. W odpowiedzi na wniosek o oddalenie pozwu złożony przez adwokata twórcy MetaBirkins, Masona Rothschilda – znanego również jako Sonny Estival, Hermès określił Rothschilda jako „oportunistycznego naruszyciela”.

 

Luksusowemu domowi mody nie podoba się użycie w Metaverse nazwy „MetaBirkins”. Dom mody wskazuje, że takie działanie, prowadzone bez jego zgody, stanowi naruszenie praw do znaku towarowego. W pozwie wskazano, że przez działania Rothschilda w Metaverse konsumenci wprowadzani są w błąd, na co ma wskazywać „przytłaczająca” liczba przykładów pokazujących, że zarówno media, jak i konsumenci rzeczywiście łączą MetaBirkins z domem mody.

Hermès wskazał w postępowaniu, że popularność i wysokie ceny instrumentów NFT MetaBirkins napędzały przekonanie, że są to torebki Birkin w metawszechświecie, a nie rzekoma „sztuka” Rothschilda, jak chce ten ostatni.

Hermès stwierdził również, że pomimo dodania przez Rothschilda przedrostka „Meta” do znaku towarowego „Birkin” należącego do Hermèsa i sugerowania, że ​​ten dodatek stanowi artystyczną aluzję, która dystansuje jego oznaczenie od znaku Hermèsa, zupełnie tak nie jest. Dom mody podkreśla, że dodanie przedrostka „Meta” realizuje coś wręcz przeciwnego – stwarza wyraźnie mylące wrażenie, że Hermès, jedyne źródło torebek Birkin, oferuje torebki Birkin w Metaverse.

Producent modowych dodatków traktuje działania Rothschilda jako naruszenie praw do znaku towarowego, działania mające na celu rozmycie charakteru odróżniającego znaku towarowego i cybersquatting. Dom mody wskazuje tu, że jest to taki sam przykład cybersquattingu, jak użycie cudzego znaku towarowego w domenie strony internetowej.

Sądowa twarz The North Face

Firma produkująca koszulki zakończyła spór o znak towarowy z marką The North Face. Sześć miesięcy po tym, jak gigant odzieży outdoorowej, The North Face, pozwał swojego niewielkiego konkurenta w sprawie naruszenia praw do znaków towarowych, mniejsza firma odzieżowa ma teraz zakaz sprzedaży towarów z naruszającym prawa giganta outdoorowego logo.

 

Kalifornijska firma złożyła w zeszłym roku pozew przeciwko niewielkiemu przedsiębiorcy z dziedziny odzieży miejskiej, Malikowi Grubbsowi, twierdząc, że skopiował i naruszył jej charakterystyczny znak towarowy. Co ciekawe, oba znaki zupełnie nie miały wybitnie podobnego brzmienia – spornym oznaczeniem było „The Trap Face”.

Oba oznaczenia wyglądają jak poniżej:

 

 

Po miesiącach rozmów ugodowych obie strony osiągnęły w tym miesiącu ugodę, która potwierdziła prawa do znaku towarowego „The North Face”. W zatwierdzonej ugodzie sądowej Grubbs zgodził się przyznać do naruszenia praw do znaku słowno-graficznego „The North Face” poprzez sprzedaż spornej odzieży. Ugoda zabrania pechowemu przedsiębiorcy produkcji, importu, reklamy, promocji, dostarczania lub sprzedaży produktów oznaczonych znakami towarowymi „The North Face” lub znakami łudząco do nich podobnymi.

Przedsiębiorca ma również zakaz angażowania się w jakiekolwiek działania, które spowodują, że znaki towarowe The North Face zostaną rozmyte.

Jak się okazuje, nie zawsze znaki towarowe muszą brzmieć bardzo podobnie, aby jeden z nich mógł wprowadzać konsumentów w błąd.

 

„Silent Hill” wraca do gry?

Przedłużenie znaku towarowego „Silent Hill” daje fanom serii gier komputerowych nadzieję na kontynuację gier osadzonych w klimacie horroru.

 

„Silent Hill” to seria gier komputerowych z gatunku survival horror, których twórcą jest firma Konami. Nazwa serii pochodzi od fikcyjnego miasteczka, w którym rozgrywa się akcja większości gier. Bohaterowie gry mierzą się ze swoją trudną przeszłością w wiecznie zamglonym, ponurym miasteczku. Seria zdobyła sobie wielu fanów, których mroczny klimat nie przeraża, a wręcz przeciwnie – fascynuje.

Ostatnia z gier została wydana aż dziesięć lat temu. Teraz fani „Silent Hill” odkryli, że japoński producent i wydawca gier komputerowych, spółka Konami, przedłużyła prawo ochronne na znak towarowy „Silent Hill” w japońskim urzędzie patentowym. Takie działanie zostało przez fanów zinterpretowane jako chęć wskrzeszenia serii.

Być może tak właśnie będzie, nie jest to jednak pewne. W przypadku gdyby Konami nie przedłużyło prawa ochronnego na znak towarowy „Silent Hill” przed upływem jego ważności znak utraciłby ochronę. W przypadku dalszej chęci posiadania takiego zarejestrowanego oznaczenia należałoby zgłosić je do ochrony jeszcze raz. Ochrona znaków towarowych teoretycznie może być przedłużana na kolejne dziesięcioletnie okresy w nieskończoność, należy jednak pamiętać o uiszczeniu opłaty za przedłużenie ochrony w odpowiednim terminie

Instarus czy Instagram?

Chanel, Dior, Adidas i Nike znalazły się wśród marek objętych rosyjskimi zgłoszeniami znaków towarowych. Urząd w Rosji odnotowuje wzrost liczby wniosków o ochronę oznaczeń o wyraźnie zachodnim charakterze.

 

W następstwie ataku na Ukrainę i dekretu rosyjskiego rządu o możliwości zniesienia ograniczeń w korzystaniu z własności intelektualnej w przypadku niektórych rodzajów towarów i usług w Rosji, Federalne Biuro ds. Własności Intelektualnej w Rosji – urząd powszechnie znany jako Rospatent – ​​jest odbiorcą rosnącej liczby zgłoszeń znaków towarowych dla nazw i logo znanych zachodnich marek – od McDonald’s, Nespresso i Starbucks po IKEA i Instagram, które są składane w Rosji przez podmioty zupełnie niepowiązane z oryginalnymi właścicielami oznaczeń.

Firmy takie jak właściciele marek McDonald’s i Instagram nie są jedynymi podmiotami będącymi celem takich nieautoryzowanych zgłoszeń znaków towarowych w Rosji. Zgłoszenia te zwykle mieszczą się w zakresie squattingu znaków towarowych, tj. praktyki polegającej na zgłaszaniu przez osoby trzecie jako znaków towarowych znanych oznaczeń innych firm, zwykle na rynku, na którym właściciel znaku towarowego nie jest jeszcze obecny, w celu wyłudzenia od prawowitego właściciela znaku towarowego ceny sprzedaży takiego oznaczenia.

Biorąc pod uwagę aktualną sytuację, nie byłoby zaskoczeniem, gdyby Rospatent zdecydował się nie blokować takich rejestracji znaków towarowych ze względu na starania rosyjskiego rządu o zalegalizowanie naruszeń i z uwagi na obecny stosunek do porozumień międzynarodowych dotyczących własności intelektualnej. Niedawny dekret dotyczący patentów, wzorów użytkowych lub wzorów przemysłowych skutecznie daje rządowi rosyjskiemu uprawnienia do przywłaszczania praw własności intelektualnej bez żadnej rekompensaty. Istnieje więc znacząca niepewność co do woli obecnego rosyjskiego rządu przestrzegania umów międzynarodowych.

Rosyjskie podmioty zaczęły też zgłaszać znaki towarowe podobne do znanych zachodnich marek, takie jak Instarus i Rosgram (jako substytut Instagrama), Uncle Vanya (z łukiem McDonald’s) i McDuck’s (rosyjska nazwa slangowa dla sieci McDonald’s).