Szczęśliwa dwunastka

Producent luksusowych samochodów, właściciel marki Aston Martin, zgłosił nowy znak towarowy dla nazwy „DB12”. Świeżo zgłoszone oznaczenie może ujawniać plany Astona Martina względem najnowszej produkcji spółki.

 

Fani motoryzacji oczekują, że pod koniec tego roku Aston Martin wypuści na rynek przeprojektowaną wersję swojego modelu DB11. CEO spółki, Lawrence Stroll, wskazał, że taka transformacja wystarczy, aby uznać znane już coupe za nowy model samochodu. Nie jest więc niespodzianką, że spółka zdecydowała się na dokonanie zgłoszenia nowego oznaczenia jako znaku towarowego. Takie ruchy często ujawniają zamysły działających na rynku firm z różnych branż wobec nowych produktów lub ich nowych wersji.

Rzecznik prasowy producenta wykorzystywanych m. in. w serii filmów o super-agencie Jamesie Bondzie samochodów ujawnił, że Aston Martin regularnie składa wnioski o międzynarodowe znaki towarowe, aby chronić nazwy nowych modeli, w tym jeszcze nieużywane nazwy do ewentualnego wykorzystania w przyszłości. Jeśli nazwa DB12 stanie się faktem w sprzedaży detalicznej, w 2023 r. pojawi się pierwszy samochód seryjny z serii DB o parzystym numerze od czasu zakończenia produkcji DB6 w 1971 r.

Aston Martin DB11 jest obecny na rynku od sześciu lat, przy czym zastąpił on 14-letnie DB9 nowym designem. W międzyczasie pojawił się jeszcze model DB10, jednak został on stworzony wyłącznie na potrzeby filmu „Spectre” z serii o Jamesie Bondzie z 2014 r. Wyprodukowano go tylko w liczbie 10 sztuk. Jedyna z nich, która pojawiła się na rynku, została sprzedana na licytacji prowadzonej przez dom aukcyjny Chrisrie’s w połowie lutego 2016 r. za kwotę 2,43 miliona funtów brytyjskich.

Nie-jedyna telewizja

Sieć telefonii komórkowej Vodafone, oferująca również usługi telewizyjne, być może będzie musiała zmienić w Nowej Zelandii nazwę sklepów „One NZ” ze względu na spór w kwestii znaków towarowych z nowozelandzką telewizją TVNZ. Firma telefoniczna wciąż jeszcze prowadzi jednak rozmowy z TVNZ w sprawie korzystania ze swojej nowej marki.

 

Zmiana nazwy sklepów Vodafone na One NZ została ogłoszona we wrześniu ubiegłego roku po sprzedaży Vodafone w 2019 r. inwestorowi Infratil i kanadyjskiej firmie inwestycyjnej Brookfield Asset Management za 3,4 miliarda dolarów. Działanie to skłoniło telewizji TVNZ do złożenia sprzeciwu wobec wniosku Vodafone o zarejestrowaniu nazwy „One NZ” jako znaku towarowego. Nowozelandzki nadawca telewizyjny uznał, że taki znak byłby zbyt podobny do przysługujących mu oznaczeń „TVNZ 1” i „1News”.

Rzecznik TVNZ wskazuje, że obie firmy wciąż prowadzą rozmowy na temat procesu dotyczącego znaków towarowych One NZ. TVNZ wskazała, że „TVNZ 1” i „1News” to renomowane i wartościowe lokalne marki, które telewizja chce chronić.

TVNZ wskazuje jednak, że pomimo sporu nadal współpracuje z Vodafone komercyjnie i przy szeregu projektów. One New Zealand również wskazało, że kontynuuje konstruktywną współpracę z TVNZ, aby doprowadzić sprawę do satysfakcjonującego dla obu stron zakończenia. Jeśli spółkom nie uda się znaleźć akceptowalnych dla obu stron warunków ugody, sprawa będzie musiała zakończyć się w sądzie. Być może, ze względu na trwające rozmowy ugodowe, uda się tego uniknąć.

Nie taka zabawna zabawka

Amerykański Sąd Najwyższy bierze już udział w walce o znak towarowy w sprawie sporu wszczętego przez właściciela marki Jack Daniel’s.

 

Spór wywołała zabawka do gryzienia dla psów, która nawiązuje do marki whisky. Gryzak wygląda jak butelka Jacka Danielsa i ma nawiązujące do niej napisy. Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych wysłuchał argumentów w sprawie, którą producent whisky Jack Daniel’s wszczął przeciwko firmie produkującej akcesoria dla psów. Jej przedmiotem jest równowaga między ochroną znaków towarowych a wolnością ekspresji twórczej.

W drugiej połowie marca tego roku sąd rozważył sprawę sprzedaży zabawki do żucia dla psów, która przypomina kultową butelkę firmy whisky z czarną etykietą. Jack Daniel’s odwołał się od orzeczenia sądu niższej instancji, który uznał kolorową zabawkę do żucia o nazwie „Bad Spaniels” za chronioną w ramach ekspresyjnego dzieła.

Prawnicy firmy produkującej whisky domagają się od sądu odrzucenia testu prawnego, który pozwala twórcom parodii uniknąć kosztownych procesów sądowych na mocy pierwszej poprawki do Konstytucji Stanów Zjednoczonych, która chroni wolność słowa i wypowiedzi. Test ten jest powszechnie znany jako „test Rogers” i jest to precedens prawny umożliwiający artystom używanie cudzego znaku towarowego, jeśli jest to istotne z artystycznego punktu widzenia i nie wprowadza konsumentów w błąd co do pochodzenia ich dzieła.

„Test Rogers” został nazwany na cześć sporu prawnego między aktorką Ginger Rogers a reżyserem Federico Fellinim, który powołał się na nazwisko Rogers w filmie, który nakręcił. Jack Daniel’s odwołał się od orzeczenia sądu niższej instancji, twierdząc, że produkująca gadżet firma VIP Products powinna zostać pociągnięta do odpowiedzialności za naruszenie praw do kultowego znaku towarowego.

Grupy branżowe opowiedziały się za producentem whisky, twierdząc, że sprawa stanowi kluczowy sprawdzian zdolności amerykańskich korporacji do kontrolowania reputacji ich produktów. Sąd Najwyższy powinien wydać wyrok w sprawie w czerwcu tego roku.

Nie aż tak wspaniały znak

Amerykańska spółka FA World Entertainment Inc przegrała w połowie marca 2023 r. walkę w Sądzie Unii Europejskiej o znak towarowy „Fucking Awesome” dla szeregu produktów, od ubrań po deskorolki. Unijny sąd poparł argumentację wyrażoną w pierwotnej decyzji Urzędu Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO), że wyrażenie to nie jest wystarczająco odróżniające.

 

Amerykańska firma zgłosiła frazę do rejestracji jako znak towarowy w Biurze Międzynarodowym Światowej Organizacji Własności Intelektualnej (WIPO), starając się o nadanie jej ochrony również w ramach unijnego znaku towarowego. Wyznaczenie na Unię Europejską zostało jednak odrzucone przez EUIPO w 2021 r. Zgłaszający odwołał się od decyzji, a sprawa finalnie trafiła do Sądu w Luksemburgu.

Po drodze była ona rozpatrywana przez Izbę Odwoławczą EUIPO, która w kwestii postrzegania zgłoszonego znaku towarowego przez właściwy krąg odbiorców stwierdziła, że angielskie słowo „fucking” jest nieco wulgarnym wzmocnieniem, podczas gdy słowo „awesome” oznacza „wspaniały, niesawowity” . Izba Odwoławcza uznała więc, że zgłoszony znak towarowy jako całość będzie rozumiany przez właściwy krąg odbiorców jako wyrażenie promocyjne wskazujące, że opatrzone nim towary są wyjątkowe, niewiarygodne, zdumiewające i że spełniają najwyższe oczekiwania konsumentów.

W marcu 2023 r. Sąd UE poparł jednak decyzję EUIPO. Sąd uznał, że takie wyrażenie jest bardzo dobrze znane w nieformalnym języku, co eliminuje jakąkolwiek oryginalność w odniesieniu do przedmiotowych towarów zawartych w zgłoszeniu, dla których znak miałby być chroniony.

Sąd uznał więc, finalnie, że zgłoszony znak jest pozbawiony charakteru odróżniającego w stosunku do rozpatrywanych towarów, dodając, że EUIPO słusznie odmówiło jego rejestracji. Zgłaszającej znak spółce przysługuje jeszcze skarga do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Jest jednak mało prawdopodobne, aby tak opisowe oznaczenie mogło w jej wyniku otrzymać rejestrację.

Gra w grze o nazwę

Gra „Grim Guardians: Demon Purge” wyprodukowana przez firmę Inti Creates otrzymała zmianę nazwy w wyniku sporu dotyczącego praw do znaku towarowego. Teraz gra będzie znana jako „Gal Guardians: Demon Purge”.

 

Spółka Inti Creates ogłosiła niedawno, że gra „Grim Guardians: Demon Purge” będzie na rynku anglojęzycznym w wybranych regionach oferowana pod nazwą inną niż planowana, z powodu skargi dotyczącej znaku towarowego. Jej nowym tytułem będzie „Gal Guardians: Demon Purge”. Zmiana ta zostanie wprowadzona na wszystkich platformach, w tym na Nintendo Switch, w nadchodzących tygodniach. Dotknięte zmianą kraje to Stany Zjednoczone, państwa członkowskie Unii Europejskiej, Wielka Brytania, Australia i Nowa Zelandia.

Zmiana nastąpiła po tym, jak Inti Creates otrzymało wezwanie dotyczące pierwotnego tytułu „Grim Guardians: Demon Purge” od właścicieli znaku towarowego „Grimguard”. Spółka, w celu ugodowego rozwiązania sprawy, zgodziła się na częściowy rebranding gry. W wyniku zmiany nazwy gra jest jednak tymczasowo niedostępna do kupienia w niektórych państwach.

Inti Creates przeprosiło również wszystkich klientów, których dotyczyły będące wynikiem tych działań uciążliwości wskazując, że spółka dąży do jak najszybszego rozwiązania sytuacji i przywrócenia dostępu do sprzedaży gry na wszystkich platformach i we wszystkich państwach, gdzie była ona pierwotnie oferowana.

Chociaż gra została uruchomiona dopiero pod koniec lutego tego roku, obecnie nie jest dostępna w sklepie Switch czy też w sklepie Xbox. Można ją jednak nadal nabyć w PlayStation Store i na platformie Steam.