Chiny cenzurują znaki towarowe

W toku pandemii koronawirusa wiele podmiotów z różnych państw chciało wykorzystać związane z nią hasła w komercyjny sposób. Chiny natomiast karzą właśnie kolejny podmiot za próbę rejestracji znaków towarowych związanych z koronawirusem w złej wierze.

 

W następstwie zawiadomienia wydanego w lutym 2020 r. przez Chiński Urząd ds. Znaków Towarowych, zakazującego rejestracji znaków towarowych związanych z koronawirusem, Biuro Nadzoru i Administracji Rynku w dystrykcie Yuhua w mieście Shijiazhuang nałożyło niedawno grzywnę w wysokości 50 tys. RMB (ok. 27,5 tys. Zł) na agencję Hebei Trademark Office Co., Ltd. i pokrewne jej podmioty, które próbowały obejść zakaz. Grzywny te idą w parze z analogicznymi karami nałożonymi w innych chińskich jurysdykcjach na początku tego roku, w tym grzywny w wysokości 100 000 RMB na Beijing Yijie Shunda International Intellectual Property Agency Co., Ltd. i grzywny o nieujawnionej wysokości na spółkę Alibaba z siedzibą w Pekinie.

Grzywny dotyczyły próby zarejestrowania oznaczeń „Vulcan Mountain” i „Thor Mountain” jako znaków towarowych. Są to nazwy dwóch szpitali pierwszej linii w Wuhan leczących pacjentów zakażonych koronawirusem SARS-CoV- 2, który powoduje chorobę COVID-19. Wnioski zostały złożone 17 lutego 2020 r. i wycofane w marcu po ostrzeżeniach Urzędu.

Agencja znaków towarowych została ukarana grzywną w wysokości 30 000 RMB, a osoby fizyczne – grzywną za naruszenie art. 19 ust. 3 chińskiej ustawy o znakach towarowych, który brzmi: „Jeżeli agencja znaków towarowych wie lub powinna wiedzieć, że znak towarowy zgłoszony przez klienta do rejestracji należy do okoliczności określonych w artykułach 4, 15 i 32 tej ustawy, nie przyjmie na to działanie zlecenia.”

Wszechstronne znaki towarowe

Kim Kardashian West zgłosiła niedawno znak towarowy „KKW Home” dla nowej linii produktów gospodarstwa domowego. Jak widać, celebrytka nadal rozszerza swoje milionowe imperium.

Kilka tygodni po tym, jak media plotkarskie ujawniły, że gwiazda programu „Keeping Up With Kardashians” planuje rozwijać sukces swoich marek KKW Beauty i KKW Fragrance, przechodząc na produkty do pielęgnacji skóry, potwierdziło się też, że Kardashian West przygotowuje się do zaatakowania nowego sektora rynku.

Zespół prawny gwiazdki złożył nowe dokumenty dotyczące używania oznaczenia„KKW Home” do celów biznesowych – wniosek o rejestrację znaku towarowego. Dokumentacja stwierdza, że  Kim Kardashian West chciałaby umieszczać znak „KKW Home” na różnych produktach gospodarstwa domowego, w tym dywanikach, ręcznikach, zasłonach prysznicowych, pościeli, kocach, olejkach zapachowych, zapachach do pomieszczeń, świecach i wielu innych.

Chociaż celebrytka nie ogłosiła jeszcze planów rozszerzenia swojej marki o wystrój wnętrz, nie jest to pierwszy raz, kiedy słyszymy o planach rozwoju jej i tak kwitnącej firmy. 17 sierpnia tego roku Kim Kardashian West zgłosiła wniosek o rejestrację znaku towarowego „KKW Skin”, aby sprzedawać linię nawilżaczy, kremów, środków czyszczących, toników i mnóstwa innych produktów do pielęgnacji skóry. Oprócz zarabiania na pielęgnacji skóry, Kardashian West być może planuje również otwarcie w przyszłości stacjonarnego butiku KKW Skin, jako że amerykańskie zgłoszenie zawiera również „usługi sklepów detalicznych”.

Temat znaków towarowych nie jest niczym nowym dla  rodziny Kardashian-West.

Na długo przed złożeniem wniosków o rejestrację znaków „KKW Home” i „KKW Skin” gwiazdka przeszła procedurę rejestracji jako znaków towarowych wszystkich trzech imion jej dzieci. Kim nie jest też jedyną w swojej rodzinie, która chroni w ten sposób swoją markę osobistą. Członkowie rodziny Kardashian-West, w tym jej siostry Kylie, Khloé i Kendall, matka Kris Jenner i mąż Kanye West – wszyscy oni mają na koncie zgłoszone w przeszłości znaki towarowe.

Potworny spór

Bogowie i potwory prowadzą walkę o znak towarowy „Monster” z potworną energią. Wiele osób zastanawiało się, co spowodowało, że producent gier Ubisoft zmienił nazwę gry „Gods and Monsters” na „Immortals: Fenyx Rising”. Wygląda na to, że wszystkiemu winien był napój energetyczny.

 

Monster Energy już od jakiegoś czasu aktywnie działa na scenie gier komputerowych. Marka napojów energetycznych sponsoruje e-sport, lokuje swoje produkty w grach takich jak „Death Stranding”, ma kody do produktów na swoich puszkach, a nawet umieściła swoją nazwę w serii gier.

Ubisoft najwyraźniej nie pija wystarczająco dużo Monster Energy, ponieważ kiedy spółka ta zgłosiła znak towarowy „Gods and Monsters” dla gier komputerowych, sprzeciwił się temu właściciel marki Monster Energy, który twierdził, że może to spowodować konfuzję z prawie wszystkimi jego znakami towarowymi, w tym ze znakami „Monster Army”, „Monster Energy Drink” i innymi.

Ubisoft zaprzeczył w zasadzie każdemu zarzutowi, który Monster Energy przedstawił w złożonym sprzeciwie. Produkująca gry spółka wskazała, że w Stanach Zjednoczonych, gdzie toczy się spór, istnieje wiele zarejestrowanych znaków towarowych zawierających słowo „monster” w różnych kategoriach towarów i usług. Sprawa posuwa się naprzód bardzo powoli. Aż do lata tego roku termin na przeprowadzenie rozmów ugodowych zdążył już być dwukrotnie przełożony, co jednocześnie przeciąga całą sprawę przed amerykańskim Urzędem Patentowym i Znaków Towarowych. Można jednak założyć, że zmiana nazwy gry „Gods and Monsters” na „Immortals: Fenyx Rising” była częścią próby uniknięcia dalszego konfliktu.

Chiński mecz

Chińska firma Qiaodan Sports przegrała, próbując wyegzekwować prawa ze znaków towarowych do nazwiska Michaela Jordana w sprawie przeciwko Amazon.

 

W orzeczeniu z 24 sierpnia 2020 r. Sąd ds. Własności Intelektualnej w Pekinie orzekł przeciwko Qiaodan Sports Co., Ltd. w sprawie o naruszenie znaku towarowego przeciwko Amazon Excellence, operatorowi chińskiej witryny Amazon i stowarzyszonej firmie Century Excellence. Spółka Qiaodan Sports pozwała Amazon i Century za naruszenie znaku towarowego w związku ze sprzedażą obuwia Nike Jordan w oparciu o trzy znaki towarowe „Qiaodan”, zawierające powszechnie akceptowaną transliterację nazwiska koszykarza Michaela Jordana na język chiński.

Poprzednik prawny Qiaodan Sports zarejestrował chińskie znaki towarowe „Qiaodan” w klasie 25 dla butów i butów sportowych. Amazon na chińskiej stronie Amazon.cn sprzedaje obuwie marki Qiaodan bez licencji udzielonej przez Qiaodan Sports na te znaki towarowe, co rzekomo wprowadziło w błąd właściwy krąg odbiorców. W związku z tym firma Qiaodan Sports pozwała Amazon do sądu o odszkodowanie w wysokości 1 miliona yuanów (około 550 tys. zł).

W grudniu 2019 r. sąd pierwszej instancji wydał orzeczenie przeciwko Qiaodan Sports. Sąd potwierdził co prawda, że spółka jest właścicielem praw do trzech znaków towarowych „Qiaodan”, jednak uznał, że pozwani nie używali oznaczenia „Qiaodan” jako znaku towarowego, ale zamiast tego używali w takim charakterze oznaczenia „Nike” do sprzedaży obuwia. Oznacza to, że słowo „Qiaodan” zostało użyte do opisania rodzaju butów marki Nike, aby umożliwić konsumentom zrozumienie, że kupują obuwie typu Qiaodan pod marką Nike. W procesie sprzedaży to znak „Nike” odegrał – zdaniem sądu – główną rolę w identyfikacji źródła towarów.

W postępowaniu odwoławczym Sąd ds. Własności Intelektualnej w Pekinie orzekł, że amerykański koszykarz Michael Jordan znany w Chinach jako „Qiaodan” jest w tym kraju dobrze znany właściwemu kręgowi odbiorców. Dlatego Michael Jordan ma prawo do słowa „Jordan” w języku chińskim. W 1993 r. Nike podpisało umowę poparcia z Michaelem Jordanem, w której zastrzegło, że to Nike ma prawo do wykorzystywania wizerunku Jordana w reklamie, promocji, dystrybucji i sprzedaży produktów Nike bez ograniczeń. W związku z tym, używanie przez firmę Nike nazwy „Qiaodan” w jej produktach ma podstawę prawną dotyczącą praw wcześniejszych. Sąd stwierdził też, że istnienie znaków towarowych nie oznacza, że ich nabycie było legalne i właściwe.

ABBALIVE jest na Facebooku ABBADEAD

ABBALIVE, zespół hołdujący muzyce legendarnej szwedzkiej grupy ABBA, został zablokowany przez Facebooka w związku z rzekomym naruszeniem znaku towarowego i praw autorskich.

 

Muzyka zespołu ABBA jest niepowtarzalna i popularna do dziś, pomimo że sam zespół odnosił sukcesy w latach 70. i jest to powód, dla którego niezliczone grupy muzyków grają piosenki ABBY na całym świecie. Jedna z nich, australijska grupa, twierdzi, że wywołała gniew oryginalnych szwedzkich gwiazd.

ABBALIVE, zespół z Brisbane, istnieje od 18 lat. Jego menadżerka, Lynelle Leighton wskazała, że pięć lat temu Facebook poinformował grupę, że żadne zespoły z elementem słownym „ABBA” w nazwie nie mogą używać słowa „ABBA” na swoich stronach na Facebooku jako oznaczenia tożsamości. Lynelle Leighton odpisała do giganta mediów społecznościowych i wyjaśniła, że ABBALIVE to jedno słowo, odmienne stylistycznie od nazwy oryginalnego zespołu.

Twierdzi ona, że kierownictwo ABBY skontaktowało się z Facebookiem i nakazało mu teraz zablokowanie strony ABBALIVE z powodu problemu z prawami autorskimi i znakami towarowymi. Pomimo prób ugodowego rozwiązania sporu australijska grupa otrzymała niedawno wiadomość z Facebooka, że strona ABBALIVE została usunięta z powodu naruszenia znaku towarowego. Menadżerka zespołu twierdzi, że jest mało prawdopodobne, aby ktokolwiek pomylił australijski zespół z prawdziwą ABBĄ.

Pani Leighton ma nadzieję na przywrócenie strony zespołu. Używał on bowiem tej strony do reklamowania swoich występów i utrzymywania interakcji z fanami. Grupa próbowała skontaktować się z Facebookiem i członkami ABBY, ale nie otrzymała jeszcze odpowiedzi. „Według mnie zawsze składaliśmy hołd ich muzyce i ich niesamowitości i nie próbowaliśmy w ogóle im przeszkadzać” – powiedziała pani Leighton w wywiadzie dla australijskiej prasy.