Król Lew walczy o swoje

Disney złożył sprzeciw w Urzędzie Patentowym i Znaków Towarowych Stanów Zjednoczonych (USPTO) przeciwko chińskiej firmie Qianhai Qisheng zarządzającej łańcuchem dostaw w sprawie jej zgłoszenia znaku towarowego „Hakuna Matata”.

 

Znak towarowy został pierwotnie zgłoszony przez Disneya w 1994 r., po wypuszczeniu na kinowe ekrany filmu animowanego „Król Lew”, który stał się kasowym hitem, a przy okazji spopularyzował zwrot w języku suahili będący jednocześnie tytułem jednej z kluczowych piosenek. Znak ten został finalnie przyznany producentowi filmowemu w 2003 r. Co ciekawe, w ubiegłym roku krążyła internetowa petycja wzywająca studio Disney do zrzeczenia się praw do znaku towarowego „Hakuna Matata”. Jej twórcy wskazywali, że zmonopolizowanie dla celów handlowych konkretnej frazy z języka suahili jest niezgodne z zasadami uczciwych rynkowych działań.

Disney nie zamierza jednak najwyraźniej rezygnować z tego znanego na całym świecie oznaczenia, tym bardziej, że latem tego roku weszła na ekrany kin nowa, realistyczna wersja kreskówki z 1994 r. Co więcej, sprzeciwia się jego rejestracji w USA na rzecz chińskiego przedsiębiorstwa. W złożonym sprzeciwie Disney twierdzi, że zgłoszenie dokonane przez Qianhai Qisheng w 2018 r. nieuczciwie wykorzystywałoby skojarzenie z jego ofertą towarów i usług wykorzystujących wskazany znak towarowy, który chroni głównie zabawki, akcesoria i odzież.

Wniosek Qianhai Qisheng o znak towarowy „Hakuna Matata” obejmuje między innymi takie towary, jak balony, konfetti czy zabawki dla niemowląt. Sprzeciw Disneya opiera się głównie na prawdopodobieństwie wprowadzenia konsumentów w błąd co do pochodzenia towarów opatrzonych spornym oznaczeniem, które według studia filmowego mogłyby potencjalnie spowodować osłabienie reputacji znaku należącego do Disneya.

To, czy Disney skutecznie obroni swój kontrowersyjny znak towarowy, zależy teraz od decyzji USPTO.